U nas i gdzie indziej-JNa ulicy
angielski wrocław |szkolenia |wylewki

„U nas i gdzie indziej
JNa ulicy Ziemowita 22 jest „miłosierna kuchnia". W ciasnym korytarzyku wynędzniałe kobiety. W stołówce dzieci kręcą się, wrzeszczą, para z kapuśniaku zasłania twarz Ziutki i panny Krysi Domańskiej. Wydają obiad. To chłopak walnie dziewczynkę, to ona chłopca. „Proszę pani, miskę zabiera! On się kopie! Łyżkę ukradł, proszę pani..." Tak bez przerwy do końca obiadu. Podobne obrazki jak na dyżurach w mojej kuchni i stołówce. Kiedy niesforna dzieciarnia porozlatuje się do domów i kobiety otrzymają swoje porcje — Ziutka z Krysią mają jeszcze moc zajęć. Przygotować nowe bony, policzyć łyżki i miski, pomóc zmywać naczynia, ustalić z kucharkami obiad na dzień następny — nic dziwnego, że są bardzo zmęczone. Po wyjściu stąd czeka je znów praca łączniczek, kolporterek, studentek. Na odpoczynek pozostanie im zaledwie kilka godzin niespokojnego snu. Obie żegnają się zawsze serdecznie. „Nie wiadomo, czy się jeszcze spotkamy". Tak robią i teraz.
Wychodzimy na zasypane śniegiem ulice. Zimno. Za przejazdem kolejowym żandarmi. Gromadka Żydów skulona pod płotem. Wysiedlają ich z ulicy Radzymińskiej do getta. Drogę zagradza nam żandarm w kożuchu do ziemi.
— O, schwarze Blume! Schwarze Madonna!“(16)



zdrowie apteka internetowa |Pościel z satyny |strony www dla firm